Dolina Rospudy
luty 25, 2007
Nie wiem nic na temat Doliny Rospudy. Nie urodziłem się tam, jak wicemarszałek Putra (tak ten właśnie od sumiastych wąsów i całej grmady dzieciaków zrobionych własno… ręcznie). Nie byłem tam, jak spasły i napuchnięty od nienawiści do wszystkiego co inne Pożal-Się-Boże-Poseł Kalisz (Ryszard, jakby ktoś jeszcze mógł pomylić tego antypatycznego i obleśniego typka). Nie jestem specjalistą od owadów, które żyją na ziemi od setek milionów lat i były tutaj wcześniej niż inne formy życia, które przypominały człowieka. Oops, chyba naraziłem się Panom Giertychom, tym “Przypominały człowieka”. Rozumiecie dwuznaczność tego zdania mam nadzieję
.
Ale jestem całym sercem za tym aby zaorać Rospudę razem z jej wszystkimi okolicznymi mieszkańcami. Wszystkimi endemicznymi i nieendymicznymi, żabami, owadami, ludzikami, paprotkami, ptakami i co tam się jeszcze rusza. Ten saganek ludzkiej kołtunerii, nienawiści, cynizmu, koniunkturalizmu. Ten pępek wszelkiej wszeteczności do którego ślinią się polityczne mumie w rodzaju małżeństwa Gwiazdów, Nie-Tak-Bardzo-Naiwnych-Ekologów z Greenpeace, Spasłych-Jak-Ta-Lala-Burmistrzów, Polskiej Kołtunerii, Walczących Antykołtunów i innej jak mówią na Podlasiu “swołoczy”.
Jak zobaczyłem te drewnianie krzyże zbite z dwówch deszczółek i wykrzywione od nienawiści twarze, przekrwione od krzyków oczy i obydwu stron barykady i cyniczne komentarz, które zbierał mikrofon telewizji TVN24, zakrzyknąłem: “A niech was wszystkich piekło pochłonie”
O Dolino Rospudy! Zgiń, przepadnij!
Razem z całą swoją zawartością endemiczną i nieendemiczną.




Widoczne powyżej zdjęcia są kadrami z relacji na żywo, którą przeprowadziła telewizja TVN24 w dniu 25 lutego 2007 roku o koło godziny 13:40
Entry Filed under: rozmaitości. .



Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed